ROZDZIAŁ DRUGI
Dzisiaj drugi dzień mojej męczarni, mam cholernego kaca. Myślałem że wódka poprawi mój humor a jednak. Poprawiła na jakiś czas, a teraz jeszcze bardziej chujowo się czuje. Nie wiem co mam dzisiaj robić, czuje się bezsilny do czegokolwiek. Pewnie gdyby ona była, pomogła by. Ale jej już nie ma, nie wiem co się z nią dzieje. Bo moich stu telefonach i 200 esów nadal nie dawała znaku życia. Może się coś z nią stało? Wziąłem do ręki telefon, i wpisałem jej numer który znałem już na pamięć. Znowu nie odbierała, chujowo się czułem. Nikt z znajomych nie chciał mi nic powiedzieć, jak by wszyscy się ode mnie odwrócili poza Adamem. Który w sumie w niczym mi nie pomaga, ale gdyby nie on to nie wiem co by się ze mną działo. Po godzinnym rozmyślaniu wstałem, zszedłem na dół nikogo nie było. Zauważyłem karteczkę na której pisało “Kornel, nie będzie mnie jakiś czas. Wyjeżdżam, zostawiam cię samego. Odezwę się za jakiś czas” Nie wiedziałem czemu ona mnie tak nagle zostawiła, pewnie postanowiła się wyprowadzić. Uważała tak, ponieważ nie mogła tu już zostać gdyż .. Nigdy mi nawet o tym nie mówiła, czemu tak na serio chciała się wyprowadzić. Pewnie dla niej życie w małej miejscowości nie było ok, zawsze uważała że jest tu nudno i nic nie ma. Ja za to kochałem te miejsce, było tu bardzo mało ludzi, słychać tylko szum oceanu. Brak jakichkolwiek dusz. To mi się strasznie podobało, te spacery przez plaże, ogniska ze znajomymi. Teraz już tego nie ma, wszystko co dobre szybko się kończy. Usiadłem, znowu wziąłem się za alkohol, a co miałem innego robić jak życie mi się pierdoli? Uświadomiłem sobie że moje życie to jedno wielkie gówno. Kiedy nagle ktoś wszedł do domu. Zobaczyłem Kasię, była dla mnie jak siostra. Kochałem ją, ale tylko jak siostrę. Wszystko o mnie wiedziała. Usiadła przy mnie i zaczęła ze mną rozmawiać, wzięła do ręki butelkę i popijała. Jej życie było nie lepsze od mojego rodzice alkoholicy, ja w sumie też nie miałem rodziców. Poprosiła mnie czy może u mnie przenocować, ponieważ boi się. Bała się ojca który ją bił, była zawsze cała pobijana, i miała specyficzny styl ubierania który dawał jej uroku. Przytuliłem ją i się zgodziłem, zaproponowałem jej aby u mnie zamieszkała bo samotnie to chujowo.